nagłówek

RYNEK SOLNY

Andrzej Kedziora styczeń 20, 2013

Jeden z dwu analogicznych mniejszych rynków na krótszej osi miasta (na płn. od Rynku Wielkiego). Prawdopodobnie nie osiągnął nigdy idealnego kształtu (50x50 m). Położony był w części miasta zamieszkałej przez Żydów, a nazwa (I-sza wzmianka z 1590) pochodzi od handlu solą tu składowaną (sprowadzana z Drohobycza, od 1618 było tu bractwo solarzy). Nazywany był w XVIII w. Solnym Targiem. Być może do niego odnosi się też użyta na pocz. XIX w. nazwa Rynek Żydowski. Przed wojną wzmiankowany też jako Mały Rynek. Dawniej niebrukowany (1871). W 1829 po wyburzeniu kilku domów, na tyłach ratusza w miejscu targu wojsko urządziło obarierowany plac musztry (zburzono w tym celu trzy domy). Od końca XIX w. ponownie aż do 1942 w całości pełnił funkcję targową. Był to plac targowy zabudowany kramami, miejsce handlu codziennego (przed wojną były 3 rzędy "budek" i zadaszona studnia). Wraz z uruchomieniem mleczarni na przeciw ratusza powstał plac postoju, głównie furmanek  (później plac m.in.  parking).
Rynek zachował nazwę i 1,5 pierzei z podcieniami (Rynek Solny - kamienice). Uwagę zwraca narożna kamieniczka,  (Dom Rabina). W pierzei wschodniej w 1956 wzniesiono kamienicę plombową (ob. hotel "Senator"). W 1974 pod rynkiem 4 m poniżej poziomu odkryto wysokie, ceglane piwnice W 2010 Rynek uzyskał nowy kształt przestrzenny. W 2012 stał się tłem ogólnopolskich spotów telewizyjnych (reklama SKOK), od 2012 także miejscem wystaw plenerowych (Muzeum, Archiwum, IPN).
W VI 2013 w Rynku pojawiła się kotwica z m/s "Ziemia Zamojska" (7 t), przy której chętnie spacerowicze fotografują się, a zakochani także się całują (symbolika kotwicy).


 * Zbigniew Strzałkowski Rynek Solny
     Pod arkadami fioletu cichną ostatnie akordy dnia.
     Zbliża się moment codziennej zadumy – przemienienie.
     więc każdy spogląda w sobie tylko znany punkt odniesienia
     i wie ile mu brakuje by być spolegliwym człowiekiem.
          Pod arkadami ciężkiego brązu, niczym w wąwozie chłodu,
          nagle i gwałtownie gdzieś ginie ostatni błysk słońca,
          a słowo, choćby mosiężne, staje się szeptem zduszonym.
          Po przeciwnej stronie cienia zgęszczone plamy przechodzą
          od pokracznych form do zwiewnej linii westchnienia.
     Tu się powtarza rytm codzienności: Anioł Poranka otwiera
     skośne oczy okien. Pierwsze wstają kobiety – w ciałach
     rozgrzanych niosą zaległe umęczenie. Mężowie kończą sen
     o wielkim biznesie – wstając wsłuchują jak dzwon katedry
     śpiewa psalm górny wspaniały: budzą dzieci i ptaki.
          Rynek Solny zwraca się twarzą do wnętrza śródmieścia
         ścierając z ust gorzki nalot solny.
("Tygodnik Zamojski", 1981)

Czytany 956 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 07 kwiecień 2019 17:12

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

15983741

Wyświetleń