W 1977-95 było w Zamościu średniorocznie 28 dni z burzą, prawie wszystkie od maja do sierpnia (25), Najwięcej w lipcu - średnio 7,5 i czerwcu - 6,7. Nietypowe zimowe burze miały miejsce m.in. 15 I 1661 (pozrywała dachy domów, kościołów, pałacu a Rudomicz pisał, że mu wiatr porwał z ręki pierścionek z diamentem), 26 II 1669 (z akademii i pałacu), XII 1843 (zniszczenia w Kolegiacie), 12 I 1859 (od pioruna zapaliła się wieża ratuszowa), 24 XII 1988, 30 XII 1991. (...)

W 1977-95 było w Zamościu średniorocznie 28 dni z burzą, prawie wszystkie od maja do sierpnia (25), Najwięcej w lipcu - średnio 7,5 i czerwcu - 6,7.
Pierwsza większa burza mogła mieć miejsce u schyłku lata 1605, gdy odnotowano wydatki na naprawę zerwanego dachu z pałacu i altany przez wiatr, okien potłuczonych przez grad i za 2000 cwieczkow do pobijania blachi na sali zamkowej co wiatr odarł.
Większe, bądź nietypowe zimowe burze miały miejsce m.in. 15 I 1661 (pozrywała dachy domów, kościołów, pałacu a Rudomicz pisał, że mu wiatr porwał z ręki pierścionek z diamentem), 26 II 1669 (z akademii i pałacu), XII 1843 (zniszczenia w Kolegiacie), 12 I 1859 (od pioruna zapaliła się wieża ratuszowa),  Przedwiosenna burza miała miejsce 29 (17) III 1864, od południa przez 2,5 godziny pozrywała  z wielu gmachów dachy tak, że niektóre ulice zawalone były niemi, na szczęście nikt życia nie stracił. Nietypowy charakter też  burze 28 I 1923 i 12 I 1947 gdy nocą zerwało zerwała dach na kościele św. Krzyża, a części zaniosło aż na Nowy Rynek, współcześnie 24 XII 1988, 30 XII 1991.
Typowe, letnie burze z huraganowym wiatrem zdarzały się co pewien czas. Np.  w VIII 1704 piorun wpadł do kamienicy  rektora (ul. Staszica 19) i ranił dziecko i mamkę. Dawniej, np. w 1853 wytłukło 96 szyb w ratuszu, współcześnie, 9 VII 1893 silna burza z gradem jak orzechy laskowe. W 1927 burza gradowa (grad wielkości orzecha włoskiego wybijał szyby, wicher wyrywał drzewa). W skutek gwałtownej burzy z piorunami i ulewnego desz­czu nad Zamościem 23 VI 1931 oprócz wielkich zniszczeń w ogrodach owocowych (30-40%, obalonych kil­kanaście dużych' drzew. 
Największy kataklizm miał miejsce w niedzielę 16 VII 1894, wg "Kuriera Warszawskiego" pojedyncze ziarna gradu miały od 7 łutów do funta i wybił tu ok. 10.000 szyb (poobijał kamienice, a wewnątrz mieszkań potłukł lustra i szkła). Wskutek klęski gradowej Główny Naczelnik Kraju zezwolił wówczas na zbieranie na rzecz zamościan składek we wszystkich guberniach. 2 VIII 1905 o północy grad wielkości jaja kurzego w Zamościu prawie we wszystkich domach wybił szyby, a w niektórych zerwało dachy owoce i warzywa zniszczyło zupełnie. Ostatnio 14 VII 1983 i 6 VII 1988 (kilkadziesiąt zniszczonych drzew i zerwany dach nad hotelem robotniczym - 80 osób bez dachu nad głową). Szalejąca 5-6 IX 1992 wichura zniszczyła i uszkodziła samolot w Mokrem, wieczorem 30 VII 1996 spadło 34,5 l wody. Burza przeszła nad miastem w wigilię 1988 i w Wielki Piątek 1997, zrywając dach nad Super Edenem. 26 VII 2001 zalało setki piwnic, hurtownie, stadion. Wielka nawałnica przeszła nad Zamościem 20 VIII 2006 po 15-tej - srebrne świerki wyrywała z korzeniami, powaliła kilkadziesiąt drzew, gł. na Plantach (mieszkańcy utrzymują, że nad osiedlem przeszła trąba powietrzna), zniszczyła eksponat "Miasta Niewidzialnego" - dzieło Mirosława Bałki. 18 I 2023 o 15-tej wiatr przesunął 19 połączonych garaży w okolicy torów kolejowych.