Ur. w Zamościu, ukończył szkołę zawodową. Zaczynał karierę sportową w "Techniku" (1957-60), następnie do końca był zawodnikiem "Hetmana" (1960-78). Krótko grał także w "Lubliniance" (II liga) i "Stali" Kraśnik (ratując ją przed spadkiem w I-szym meczu strzelił 5 bramek). Debiutował w lidze mając 16 lat (strzelił bramkę "Lubliniance"), 23 XI 1975 rozegrał 500-tny mecz w barwach "Hetmana". Był jednym z najlepszych zawodników w historii klubu, w 1965-70 czołowym piłkarzem Lubelszczyzny, wielokrotnym reprezentantem okręgu i czł. szerokiej kadry narodowej juniorów. Grał jako środkowy napastnik, pod koniec kariery jako stoper, rozegrał przeszło 700 meczów i zdobył ponad 300 bramek. Najpiękniejszą bramkę strzelił w pełnym biegu głową z kilkunastu metrów na stadionie X-lecia w Warszawie w reprezentacji okręgu juniorów (przedmecz słynnego spotkania Polska - ZSRR, 1960. przed 100 tys. kibiców), a zdobył wówczas dwa z 6-ciu goli.
Jego najlepszy sezon to na pewno ten w 1966. Wówczas był wicekrólem strzelców z 24 golami, zdobywał po kilka bramek. Bywało, że strzelał po 60% goli w sezonie. Chwila nieuwagi obrońcy, moment dekoncentracji i było po wszystkim. Piłka trzepotała w siatce. Potrafił świetnie osłaniać futbolówkę, co pozwalało mu wykorzystywać drybling do gry na polu karnym. Jak nikt inny potrafił strzelać głową. Jego rajdy skrzydłem zakończone celnym strzałem to kolejna pierwszorzędna boiskowa specjalność. (H. Sieńko). Piłka nożna dla mnie - powiedział - to przede wszystkim strzelanie bramek, gra ofensywna, z polotem.
Ostatni mecz rozegrał w 1978 przeciw "Orłowi" Wierzbica. Schodząc z boiska marzył by obejrzeć kiedyś "Hetmana" w II lidze. Z okazji 80-lecia LOZPN wybrany został do lubelskiej jedenastki wszechczasów jako jedyny, który nie grał nigdy w II lidze. Popularny "Jaśko" pracował w zakładzie energetycznym.
Piłkarzem "Hetmana" w 1962-69 był również jego brat Mieczysław Janda (1942), uczestnik rowerowej pielgrzymki do Watykanu.

* W 1964 zasilił "Unię" Hrubieszów grającą z II-ligowym :Spartakiem" Łuck (3:3) strzelając 2 bramki.
 * Dramatyczny mecz ze "Stalą" Kraśnik był dla niego największym rozczarowaniem, na pewno utkwił mu w pamięci na zawsze. Mógł grać w II a nawet I lidze. Jednak chciał zdobyć awans do III ligi razem z kolegami, z którymi grał przez wiele lat. Chciał grać dla swoich kibiców. Kiedy w bezczelny sposób okradziono ich z marzeń i życiowej szansy, nerwy nie wytrzymały. (H. Sieńko). 
 * W 1966 – 3 III z Motorem (3-1) Janda wszystkie bramki, 17 IV z Ładą (5-1) cztery. A w pamięci kibiców mecze, gdy strzelał po 6-7 goli.
 * W 1967 nie skorzystał z propozycji gry w "Motorze".