Nazwę wprowadził do obiegu prof. Kowalczyk (nieznana wcześniejszym wydawnictwom (Pieszko, Sochańska, wcześniejsze przewodniki). Pochodzi od przedstawienia w strefie attyki (usunięta w l. 80. XIX w.) mocno przestylizowanych, niewielkich, groteskowych postaci mężczyzny i kobiety (hermy), które W. Łosiewicz bardziej adekwatnie rozpoznał jako Adama i Ewę (rajskie okrycia z liści, wić roślinna). Nazywana też Szafirową.
Historia domu rozpoczyna się z pocz. XVII w. - Ormianin Toros (Torosz), wystawia potem, w 2 ćw. XVII w. kamienicę. Wynajmowana od 1632 przez wiele lat Gabrielowi Ariewowiczowi. długoletniemu wójtowi, ławnikowi i deputatowi gminy ormiańskiej (6 zł czynszu), który w końcu nabył dom. W 1674 po śmierci dobrodziejki Dominikanów janowskich Ormianki, wdowy po wójcie zamojskim Heleny Turosowej, zgodnie z jej wolą kamienica przy ul. Ormiańskiej 24 i folwark na przedmieściu janowickim przeszła na własność  dominikanów z Janowa. W kamienicy izdebka na górze na przodku zwyczajnym miała zostawać na wygodę przeora janowskiego, a w piwnicy za jego wiedzą skład kościelnych rzeczy.
Lustracje z przełomu XVII/XVIII w.  przy ul. Ormiańskiej 24 nadal wymieniają - Kamienica OO. Dominikanów, Dominikańska, wzgl. Xdzów Dominikanów, księźy dom. Do końca XVII w. wspólnie jest to kamienica Kasprowej (panieńskie Anna Ariewowicz?), później Tomkowicza.
W 1773 kamienice nr 22 i 24 nabył Michał Skibiński. W 1875 w posiadanie kamienicy weszli Żydzi Kornowie. Tuż przed wojną stała się swego rodzaju rekordzistką, gdyż obok Chemji Kornowej, prawa do kamienicy posiadali również: Wajnrib, Pucel, Szymel, Mendelbaum, Babatch, Sztern i Fagiel. Przebudowana i nadbud. w 1 ćw. XX w., później restaurowana (1937-38, 1948, 1956, 1964-65 - polichromie) i gruntownie restaurowana z rekonstrukcją attyki (1979-89).
Jest jedną z ciekawszych kamienic, wyjątkowo z 2 fryzami: geometryczno-plecionkowym i - jak przystało na pierwszych jej mieszkańców - wybitnie orientalnym, z płaską, stylizowaną wicią roślinną (górnym). Nie znamy wyglądu pierwszej attyki. Nową nałożono nie obniżając wcześniej z powrotem samej kamienicy, czym zakłócono w efekcie proporcje fasady, której przywrócono tradycyjną szafirową barwę. We wnętrzu na parterze zachowały się stropy belkowe, potężne rzymsko-doryckie filary międzyokienne, polichromowane fryzy z motywami figuralnymi i roślinnymi. W podcieniu znajduje się portal zwieńczony kartuszem z inicjałami GP oraz plakieta z jagiellońskim orłem.


 * W. Łosiewicz swoją hipotezę poparł podobnym przykładem ze sztuki armeńskiej. Wg przewodnickiej legendy Pan tego domu chcąc pozbyć się kłótliwej żony, oskarżył ją o czary. Kobietę skazano na śmierć i spalono na stosie. Przyglądając się płaskorzeźbie w fasadzie, podobno dostrzec można zadowolony uśmiech wąsatego mężczyzny… Jeśli przedstawienie miało by sie odnosić do właścicieli, bogatych Ormian, na pewno nie ukazywali by siebie z gołymi brzuchami, okrytych liśćmi.