Kaflowe, dekoracyjne piece z powstaniem Zamościa zdobiły nie tylko pałacowe wnętrza lecz także patrycjuszowskie kamienice. Te pierwsze jednak z przemianą na koszarową funkcję nie przetrwały do współczesnych czasów. W rynkowych kamienicach zniknęły dopiero gdy pojawiło się centralne ogrzewanie. Znane z ikonografii są niezwykłe formy pieców. W domach mieszczańskich budowane były jednak na rzucie kwadratu, w staropolskim okresie wyróżniały je ozdobne kafle, później raczej tylko dekoracyjne gzymsy i zwieńczenia. W 1665 pięknymi piecami szczyciła się kamienica Hadziejowicza przy ul. Ormiańskiej - miała piec biały z orłami (stary) i biały piec z gryfami. Sto lat później dominowały w mieście piece kaflowe zielone, białe i kaflowe bez koronki, odnotowano także piec kaflowy granatowy polerowany, piece lazurowe. Przeważały jednak te kaflowe piece zielone.
W 1956 do zbiorów zamojskiego muzeum trafiły pierwsze kafle, potem jeszcze w 1962 i latach 70-tych. Wtedy w ciągu kilku lat zniknęły całkowicie rynkowe piece, zaniedbując dokumentacji i pozyskania większej ilości ciekawych artefaktów.