Poch. z ubogiej krasnobrodzkiej rodziny, tam Maryśka Łukaszowa (c. Łukasza), Dziecko Zamojszczyzny. Należała do kręgu staromiejskich postaci o takim swoistym uroku i statusie społecznym. Przyjeżdżała na cały dzień (mieszkała też u brata, ul. Wierzbowa). Zapamiętana jako osoba w zaawansowanym wieku, o żywych czarnych oczach, życzliwa, pełna empatii do otoczenia, najbardziej do wszystkich stworzeń, gołębi szczególnie. Lubiła słuchać, ale chętnie dzieliła się z przechodniami ciekawymi uwagami (ładnie budowała zdania i miała dobre słowo za ofiarowany grosik). Najczęściej spotykana przy Kolegiacie (też w kruchcie przy wodzie święconej), wikarówce, również przy „św. Michale”. Z wypraw do Zamościa przywoziła znajdowane różne „kolekcjonerskie” rzeczy. Zm. w krasnobrodzkim DPS.