Ur. w Przemyślu, uczył w szkole nr 2 i 7 oraz szkole handlowej w Zamościu, przy której założył zespół mandolinistek (12 uczennic), mieszkał przy ul. Narutowicza. W czasie okupacji werbowany do „organizacji” – odmówił, został tłumaczem w zamojskim gestapo, w Dzienniku Z. Klukowskiego – Osławiony gestapowiec, dobrze znany na zamojskim gruncie. Później przeniesiony do Chełma i tam za pomoc więźniom aresztowany, znalazł się na Zamku w Lublinie, a 20 VII 1944 uciekł podczas ewakuacji. Istnieją poszlaki, że mógł być agentem polskiego wywiadu, przypisujące mu rolę zamojskiego Klossa. Podawane są przykłady skutecznych interwencji na prośby znajomych. Zniszczył donos na współpracującego z podziemiem dr Łastowieckiego. Zamojscy więźniowie Zamku i wspominają o udzielanej przez niego pomocy, wg Abraszewskiego sądowo zrehabilitowany. W 1955 skazany został za współpracę z Niemcami na 3 lata, rok później, na mocy amnestii uwolniony.
Po wojnie zamieszkał na Mazowszu, uczył w szkołach wiejskich, z prowadzonym zespołem dziecięcym podczas Festiwalu Muzyki Polskiej (1951) zdobył III nagrodę wśród dyrygentów, prowadził tam duże (ok. 50 osób) kapele ludowe, odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi (1954), publikował w „Wychowaniu Muzycznym” (1958).
* Więzień Zamku Cz. Górniewicz o nim - Wielokrotnie, przy rozdzielaniu zupy podsuwał nam ukradkiem butelkę z wodą. Czasem przemycał dla nas kanapki z gestapowskiego bufetu, a nawet wiadomości.
* Łączy się z nim historia skrzypiec, które miał w 1943 zostawić na przechowanie u W. Splewińskiego. Były te zapewne te cenne skrzypce Guarnerius, które sprzedał w 1929 , po ojcu muzyku lwowskim Ludwik Bayer.