Uszedł z Anglii przed religijnymi prześladowaniami, być może jeszcze za Jana Zamoyskiego. Zamieszkał w Rynku Wielkim, przy ul. Staszica 19. Zwani Angielczykami, a kamienica w aktach „Angielczykowską”, jeszcze długo po ich śmierci. Pozostawił syna (duchowny) i 5 córek, które powychodziły za mąż za przedstawicieli zamojskiego patrycjatu (Muldorf, Rosiński, Abrek, Kinast, Dykauff). Żona Elżbieta, później wdowa, sprzedawała m.in. na spore sumy wina węgierskie do ordynackiego dworu, pochowana pod kaplicą Akademicką.
Wg legendy rodzinnej (panegiryki) uważali się za potomków Tomasza More (Morusa) myśliciela i pisarza, kanclerza Anglii i świętego katolickiego.