Wybuchł o 10-tej wieczorem w Wielki Czwartek (18 IV) w ogniu stanęła płd.-zach. część miasta. Wg kronikarza - pożar miał być karą spadłą na ordynata, który tego samego dnia - mimo wstawiennictw - nie zgodził się na darowanie życia niejakiej Barbarze, podówczas ciężarnej, skazanej za zabójstwo.
Pożar wszczęty z niewiadomey przyczyny, od domu Lędzy, gdzie akcyzę (podatki) pobierano, strawił dzwonnicę kolegiacką, infułatkę i inne domy kapitulne, stajnie pałacowe, 34 domy przy Rynku Wodnym. Ucierpiał pałac z licznymi dziełami sztuki i Kolegiata z cennym archiwum (prawa, przywileje, fundacje, rozporządzenia i zapisy Kolegiaty). Największą grozę budził arsenał z wybuchającym prochem (zniszczeniu uległo połowę armat).
Po pożarze z ordynat z rodziną przeniósł się do Zwierzyńca. Francuz de Beaujeu szacuje, że w pożarze pałacu spłonęły tkaniny, meble, obrazy i srebra wartości 3 miliony liwrów, kwota była jednak prawdopodobnie przesadzona. Wszystko naprawić miano w mniej niż sześć miesięcy (znane jest zamówienie 300 szklanych szyb). Niektóre pomieszczenia remontowano dość długo a kaplicę ks. Wiśniowiecka odrestaurowała dopiero po 10 latach.
* Pobożny Jemiołkowski wspominając pożar mówił, że był karą - snać pono młode państwo [Zamoyscy] postu nie przestrzegało...
* Potocki - Zniszczone pożarem miasto szybko się z gruzów podniosło. Nawet z odeglejszych okolic kraju zbiegli malarze i cieśle, nieszczędzili pracy, by co prędzej zatrzeć ową smutną pamiątkę i przywrócić miasto do dawnego stanu.
Pożar wszczęty z niewiadomey przyczyny, od domu Lędzy, gdzie akcyzę (podatki) pobierano, strawił dzwonnicę kolegiacką, infułatkę i inne domy kapitulne, stajnie pałacowe, 34 domy przy Rynku Wodnym. Ucierpiał pałac z licznymi dziełami sztuki i Kolegiata z cennym archiwum (prawa, przywileje, fundacje, rozporządzenia i zapisy Kolegiaty). Największą grozę budził arsenał z wybuchającym prochem (zniszczeniu uległo połowę armat).
Po pożarze z ordynat z rodziną przeniósł się do Zwierzyńca. Francuz de Beaujeu szacuje, że w pożarze pałacu spłonęły tkaniny, meble, obrazy i srebra wartości 3 miliony liwrów, kwota była jednak prawdopodobnie przesadzona. Wszystko naprawić miano w mniej niż sześć miesięcy (znane jest zamówienie 300 szklanych szyb). Niektóre pomieszczenia remontowano dość długo a kaplicę ks. Wiśniowiecka odrestaurowała dopiero po 10 latach.
* Pobożny Jemiołkowski wspominając pożar mówił, że był karą - snać pono młode państwo [Zamoyscy] postu nie przestrzegało...
* Potocki - Zniszczone pożarem miasto szybko się z gruzów podniosło. Nawet z odeglejszych okolic kraju zbiegli malarze i cieśle, nieszczędzili pracy, by co prędzej zatrzeć ową smutną pamiątkę i przywrócić miasto do dawnego stanu.