Od 14 XII 1830 pełnił do pocz. II 1831 funkcję komendanta twierdzy (wcześniej był pierwszym powstańczym gubernatorem Warszawy). Na wezwanie do poddania posła rosyjskiego powiedział, iż powinien wiedzieć, że się twierdze bez wystrzałów nie poddają. Prądzyński miał go, za żołnierza odważnego, lecz zupełnie niezdolnego dowódcę. Po upadku powstania na emigracji we Francji.