Ur. w Krasnymstawie, ppor. rez., w czasie okupacji w obozie, przez kilkadziesiąt lat prowadził na Starym Mieście (ul. Daniłowskiego, później "zielony rynek") sklep z ludowymi artykułami gospodarstwa domowego (m.in. koszyki wyplatane z wikliny, gliniane dzbanki tzw, siwaki). Mieszkał obok sklepu przy ul. Zamenhofa 10 (bardzo miły człowiek, obok zawsze niemiłej pani Malinowskiej, i miał małego wrednego kundla Pikusia, potrafił dziabnąć)