nagłówek

WOJNA PÓŁNOCNA 1715-1716

23 XII 1715 po południu miasto zajęły podstępem wojska saskie. Nie wpuszczony do twierdzy feldmarszałek Fleming (stanął pod murami w Boże Narodzenie) wymógł na ordynacie pozwolenie dla oficerów na dokonanie zakupów (ordynat z ludzkości swojej nie wzbronił im potrzeb, i pozwolił przenocować w pewnych kamienicach). Ci przenocowali w mieście i nazajutrz opanowali furtę (obezwładnili odwach, poodcinali klódki) przy Bramie Lubelskiej, wpuszczając nią wojsko. Do podstępu wykorzystał Fleming będącego w jego służbie polskich oficerów w służbie Sasów Lubomirskiego i Przebendowskiego.
Po krótkiej walce (na Rynku postrzelony zm. po b3 dniach komendant twierdzy kpt Jakub Roman) opanowano miasto. Sasi zagrabili olbrzymi majątek oceniony podobno na kilkanaście mln zł (Aleksander Łaszcz kasztelan i wojewoda stracił zdeponowany tu majątek na kwotę 5 mln zł) przebywających tu panów Ruskich zwolenników konfederacji przeciw Augustowi II (ordynat nie przystąpił do niej). Kilku z nich zginęło (wg kronikarza zabijać miano na ulicy każdego, kto był w polskim stroju i z szablą), ok. 40 zatrzymano pod kluczem (aresztowali nawet ordynata).
Fleming opuścił miasto w Sylwestra, lecz zostawił regiment piechoty z płk Taserem (Paserem), czyniącym wielkie gwałty, rekwizycje (żywność, cały zapas amunicji) aż do VII 1716. Istnieje również opinia, że zachowywali się jednak stosunkowo łagodnie i nawet konfederatom nie wydarzyło się nic złego.
Zamość był przedmiotem zainteresowania obu stron walczących w Wojnie Północnej, jak i licznie chroniącej się tutaj szlachty. Jako jedyny z większych miast Rzeczpospolitej wyszedł prawie nie zniszczony w pełni zdolności obronnych. Łącznie od 1703 szkody miasta w oszacowano na 106.752 zł. W olbrzymie długi popadła ordynacja. Też Wojna północna 1703-1706


 * W 1715 pod Zamościem stanęły również wojska konfederacji tarnogrodzkiej, a jej marszałek Stanisław Ledóchowski zażądał aby ordynat przyjął "wzmocnienie" garnizonu 400 żołnierzami piechoty, na co ten nie zgodził się...
 * Komendant płk Taser wielkie miastu czynił kontrole, co miesiąc po kilkaset  czerwonych musiano dawać, do tego co miesiąc po 100 talarów na wikt jego z osobna, świece, drwa, sól i inne potrzeby, czego mu się zachciało. Wszystko musiało być, gdyż burmistrzów ciemiężył więzieniem w kordegardzie i pod ziemią w ratuszu. Ordynatowi zławiali staw. Odeszli z wielką szkodą i krzywdą w lipcu 1716 (Konnotacja Arakiełowicza)

Czytany 746 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 05 kwiecień 2021 10:52

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

19646335

Wyświetleń