nagłówek

ŻYDZI 1772-1918

Andrzej Kedziora kwiecień 16, 2013

W 1772 Zamość zamieszkuje ponad tysiąc Żydów. Docierają do nich oświeceniowe hasła emancypacji i asymilacji. Po rozbiorze czynna była szkoła żydowsko-niemiecka (1786 - 230 uczniów). W czasach austriackich Zamość należy do czołowych ośrodków Haskali (Oświecenie żydowskie). W 1809 imieniem kahału zamojskiego przysięgał Napoleonowi i erudycyjną mową zabłysnął słynny hrubieszowski Żyd wynalazca Abraham Sztern.
Wyjeżdżali stąd, przeważnie do Niemiec, słynni później pisarze i uczeni (Żydowscy pisarze...), niekiedy tylko wracając, jak rabin Józef s. Jakuba Izaaka, po długim pobycie w Amsterdamie i Krakowie. Na pocz. XIX w. skupiło się tu pod przewodnictwem Józefa Cederbauma zegarmistrza i Jakuba Eichenbauma nauczyciela i wychowawcy, grono interesujących się literaturą i nauką, znających języki obce. Uznaniem w centrach naukowych haskali cieszyły się miejscowe księgozbiory (publiczny i prywatne). Chasydyzm doszedł w Zamościu do głosu dopiero w późniejsym okresie. Mimo wielu indywidualności, kręgu wykształconych Żydów, życie społeczności żydowskiej nie różniło się od wielu innych podobnych miasteczek polskich.
Na pocz. XIX w. do najbardziej znanych rodzin zamojskich należeli: Kahanowie, Wagnerowie, Welczerowie, Finkelsztajnowie, Goldowie, Cukierowie i Dichterowie. Liczba Żydów w mieście wzrosła do 2040 (1820). Posiadali 62 sklepy (niektórzy po kilka). Spośród 72 rzemieślników (1844) najwięcej było krawców, potem cieśli i piekarzy. Było też kilku zegarmistrzów. Paru Żydów wzbogaciło się na dostawach dla wojska. Do najbogatszych w mieście należeli: Pejsach Cukier, Lejb i Zajnwel Gold. Po likwidacji przedmieść, a także eksmisji najuboższych z twierdzy (1854), masowo osiedlili się (często nielegalnie) na Nowej Osadzie.
W mieście żyła grupa postępowych Żydów mówiących i piszących po polsku, m.in. wymieniony wcześniej J. Cederbaum, znany lekarz i literat Salomon Ettinger, matematyk i poeta Gabriel Lichtenfeld, Hersz Neumanowicz, bracia Kahanowie. W 1846 założyli kolonię rolniczą w Żdanowie (osobne hasło). Elita miasta należała do założonego jeszcze w 1688 Bractwa Świętego (Chewra Kadisza).W synagodze modlono się w intencji powstania styczniowego (gdyż Polakami wszak jesteśmy gorącymi - wspominał ten fakt I. L. Perec). Żydzi też wspomagali materialnie powstańców. Coraz bardziej zaczęła się pogłębiać różnica między wykształconą elitą i zacofanymi, ortodoksyjnymi chasydami (dzielili się na dwie niewielkie grupy zwolenników cadyków z Bełza i Góry Kalwarii). Ich izolację społeczną pogłębiała jeszcze miejscowa osobliwość, jaką były: 'herim" i "hejzówka" (osobne hasło).
Z Zamościa pochodzić miał Ezriel Halewi Horowitz, wielki przeciwnik chasydyzmu, gł. "Widzącego z Lublina" Jakuba Horowitza, przywódcy chasydów lubelskich.
Po kasacie twierdzy Rosjanie zezwolili na osiedlanie się na Starym Mieście, ale mniej zamożni pozostali, a na Stare Miasto powróciły elity tak, iż praktycznie funkcjonowały dwie gminy, 2 synagogi, różni rabini. Na Nowym Mieście do głosu doszli rabini potomkowie "Widzącego z Lublina".
Społeczność żydowską w miejsce kahału reprezentował od 1822 Dozór Bożniczy (rabin, zastępca i 3 dozorców), zajmujący się bóżnicą, cmentarzem i szkołami. Wybory odbywały się co 3 lata w synagodze, a prawo głosu mieli ojcowie rodzin z wyższych klas majątkowych (1873 - 322, 1914 - 469). W Kahale przeważali Żydzi tradycyjni. Na etatach Dozoru byli: rabin, szkolnik, bakałarz dzieci ubogich, posługacz i stróż bóżnicy oraz tacy sami przy szkole, ponadto na Nowej Osadzie duchowny, szkolnik, stróż szkoły i bóżnicy.
W 2 ćw. XIX w. wieloletnim rabinem był Jonasz Szryft (ur. 1792j, w 1851 - 24 l. stażu, jak większość ani zezwoleń, szkoły rabinackiej i nominacji), później Mordko Majer Brandwajn (w 1851 - l. 64, 35 lat stażu), w poł. XIX w. Mojżesz Wahl (1789 - ?), także jeden z bogatszych (miał dwie kamienice) i Dawid Wahl (1811 - ?), którzy również nie byli w szkole rabinów nie miał zezwolenia i nominacji, w 1851 - 17 i 6 lat stażu. Przy końcu XVIII w. jeden z rabinów mieszkał w domu kahalnym, zajmując 3 izby, 2 komory i piwnicę.
Ważną rolę pełniło Bractwo Pogrzebowe i Dobroczynne - istniało od końca XVI w., jednak w poł. XIX w. zamarło i powstało nowe bractwo odwiedzający chorych i nosicieli mar. Działały też m.in. Bractwa Psalmistów (Chewra Thilim - wygłaszali psalmy przy łożu chorego), Bractwo Sendek (Chewra Sendek - opieka nad kobietami w ciąży), Bractwo Linot Chacedek (opieka nad chorymi), Nauki (Talmud, Tora), Bractwo Naprawy Ksiąg (opieka nad szkolną biblioteką, ok. 4 tys. t.), Bractwo wzajemnej pomocy (Chewra Gmilot Cheser - małe, nieoprocentowane pożyczki). W 1852 posługą religijną zajmowało się 6 osób.
W 1864 Żydzi stanowili ponad połowę ludności Zamościa, w 1866 - 66% (4130), 1877 - 60%, 1885 - 5022 (wg "Izraelity" na 7725 mieszkańców), 1890 - 70% (5720), w 1913 - 68% (najwięcej wśród miast guberni lubelskiej), czyli 10,3 tys. osób. Mieli praktycznie w swoich rękach cały handel i rzemiosło. Jak pisał korespondent w 1891, w dniu świątecznym śród spacerujących uwija się masa cylindrowych naszych współbraci i tyleż wystrojonych podług ostatnich żurnali niewiast naszego wyznania, mówiących językiem poprawnym. Poza tą, jak widać, nie tak małą garstką postępowych i bogatych Żydów, pozostali niezależnie od pozycji majątkowej prowadzili dość jednostajny żywot, charakteryzujący się typową dla nich ruchliwością zawodową, swoistą obyczajowością, sposobem bycia, higieną. Ponad połowę z nich było analfabetami. Na tym tle wyróżniała się działalność młodego Pereca, a później księgarza Salomona Goldmana i drukarza Mojżesza Hernhuta.
W ostatniej ćwierci XIX w. Żydzi posiadali 2 bóżnice i 2 domy modlitw (m.in. Podkarpie). Jak pisał "Izraelita" w 1876 - Zamość ma obecnie aż 3-ch rabinów, wśród nich jednego tak zwanego urzędowego ze znaczną pensją. Nie zdołano odbudować spalonego w 1884 szpitala. W 1897 na terenie miasta pracowało 11 felczerów żydowskich. Zajmowali północną część Starego Miasta (1915 - prawie 80%) i większość kamienic rynkowych (najwięcej przy ul. Ormiańskiej). Również na Nowej Osadzie mieszkali przeważnie w rynku i okolicach bóżnicy (w jej pobliżu stały 2 murowane łaźnie żydowskie). Wielu Żydów zamojskich emigrowało do Argentyny, a po I wojnie światowej prawie wyłącznie do Palestyny (w l. 30. ok. 150 osób).
Z pocz. XX w. w Zamościu powstał "Bund" (osobne hasło Komuniści), a także lewicowa organizacja używająca skrótu S.S., zorganizowana przez przybyłego z Mińska Chaima Szpizajna (należeli do niej m.in. jubiler, mechanik, subiekt, studentka, fryzjerka), prowadzono kursy, używano hektografu. W 1907 w wyborach do II Izby Państwowej obydwa mandaty przypadły syjonistom żydowskim (stworzyli wspólny front z "Bundem" czyli komunistami, chasydami i Zjednoczeniem Postępowym). W 1914 oprócz 2 synagog było 11 domów modlitw. W 1916 wśród 32 członków Rady Miejskiej było 8 Żydów. W 1914 wojsko rosyjskie rozstrzelało 7 Żydów podejrzanych o szpiegostwo na rzecz Niemiec (osobne hasło Egzekucja Żydów w 1914), w 1934 na cmentarzu żydowskim wzniesiono pomnik ku ich czci. W VIII 1920 żołnierze kozaccy wszczęli pogrom i zamordowali 5 Żydów. W 1917 powstała grupa "Młodzi Syjoniści", a nieco później grupa halucowa "Chawer" (Przyjaciel) - organizowały koncerty, kursy hebrajskiego, rolnictwa, historii Palestyny (10 osób). Jednym z warszawskich przywódców rewolucyjnych był aresztowany w 1908 zamościanin Lejbus Feldman.


 * W 1727 gmina żydowska w osobach ławników synagogi zamojskiej całego kahału: Józef Irszowicz, Lewko Zelikowicz, Boruch Dawidowicz, Lewko Aszycowicz, Szloma Szymonowicz stawiła się przed Sądem Komisarskim Zamku Zamojskiego zapisując Akademii Zamojskiej za czynszem wykupnym 6 tys. zł.
 * Jak pisał "Kurier Warszawski" z 1822 - Izraelita l. 70 będący rabinem przez 20 lat przybył z Zamościa do Warszawy  dla przyjęcia chrztu świętego, co wkrótce dopełniło się.
 * Inteligencja tutejsza nigdy nie pokusiła się wprowadzić w życie żadnej postępowej, duchem czasu dyktowanej myśli, tym sposobem nie dała powodu chasydom do nienawistnego wystąpienia przeciw sobie, a chasydzi znów nieraz wyłamują się z pod utartego szlaku obskurantyzmu pewnem ustępstwem dla liberalniejszych dążności (z korespondenc
ja z Zamościa "Izraelita", 1876).
 * W dawnych czasach w tutejszym społeczeństwie żydowskim wrzało życie umysłowe, kiedy odznaczała je miłość bliźnich i pamięć o ich potrzebach. Istniał szpital, była szkoła bezpłatna, urządzane były zabawy publiczne na cele dobroczynne, każdy współczuwał i pomagał w granicach możności sprawom ogółu i ideom humanitarno-filantropijnym. Wtedy to właśnie Zamość okrzyczany został jako miejscowość postępowa. (A. Lederer, "Jutrzenka", 1900)
 * Ludność żydowska prawie bez zastrzeżeń  uważa się za polską. Cechuje ich nawet wielkie i prawdziwe przywiązanie do miasta. powiadano mi nawet, że pozornie zimni i wyrachowani kupcy nie chcą porzucać Zamościa  nawet dla najzyskowniejszych przedsiębiorstw handlowych. Są także i tacy, którzy prowadząc interesy w zupełnie innych okolicach, mimo fatalnej komunikacyi mieszkają stale w Zamościu. Zresztą należy pamiętać i o tem, że Żydzi w okolicach Zamościa siłą taktu muszą popierać polskość, chociażby ze względu na handel, który prowadzą z obywatelstwem. To jest także powodem, dla którego ludność żydowska żądała niejednokrotnie szkół polskich, które przecież są im po prostu dla celów praktycznych koniecznie potrzebne. ("Tygodnik Ilustrowany", 1912 nr 1)
 * W 1900 Żyd z Zamościa Moszko Jankiel Ohrenstein  złożył 3 rb na odbudowę spalonej wieży jasnogórskiej, po ogłoszeniu o tym w "Gazecie Polskiej" - pismo "Dźwignia" (nr 24) rozpętało antyżydowską nagonkę, podejrzewając go prowokację.

Czytany 2130 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 16 grudzień 2019 13:48

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

16877638

Wyświetleń